Forum www.psz.org.pl Strona Główna


www.psz.org.pl
Forum Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie
Odpowiedz do tematu
O nieśmiertelnikach raz jeszcze
JERZYK
Kapitan


Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1269
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

Nieśmiertelniki zostały wprowadzone w armii brytyjskiej w styczniu 1907 roku. Stosowanym wówczas wzorem był wykonany z aluminium krążek z niewielkim uchem przeprutym dziurką służącą do przewlekania sznurka. Przy pomocy stalowych wybijaków nanoszono nań: numer żołnierza, stopień, religię, inicjały imion, nazwisko. W późniejszym okresie z zamieszczania stopni zrezygnowano. Do każdego nieśmiertelnika dołączano biały, bawełniany sznurek o długości 42 cali (107 cm).

Łatwo ulegające zniszczeniu i deficytowe w czasach wojny aluminium kilka lat później postanowiono zastąpić fibrą (zastosowany materiał opisany jest, jako: red/brown vulcanised asbestos fibre). Nieśmiertelniki fibrowe w kolorze czerwonym zostały wprowadzone już na początku I wojny światowej, w sierpniu 1914 roku. Kształtem i wymiarami nawiązywały one do swojego poprzednika. Nadal były to znaki pojedyncze, okrągłe, z dziurką.

Ze względu na problemy z identyfikacją poległych, w roku 1916 poczęto dodawać do wspomnianego znaku drugi. Znak ten (przeznaczony do pozostawiania przy poległym), wykonywany był w kolorze zielonym, miał kształt ośmiokąta i dwa otwory na sznurek.

„Nowe” nieśmiertelniki noszono zawieszone jeden nad drugim. Na górze (zawieszony pionowo) zielony, poniżej niego czerwony (sznurek dolny miał długość 6 cali / 15 cm).

Podobnie jak to bywało wcześniej regulaminowy sznurek bawełniany, z obawy przed łatwym zniszczeniem, bardzo często wymieniano na coś innego np. na rzemienną sznurówkę, łańcuszek.

W roku 1936, do już istniejących znaków dodano znak trzeci. Dwa znaki, jak dotąd, wieszano na sznurku opasującym szyję, jeden pod drugim, trzeci, dodatkowy znak - okrągły, zawierający jedynie nazwisko i numer - przechowywano w pojemniku/torbie na maskę p. gazową.

Opisane tu brytyjskie (fibrowe) znaki siłą rzeczy znalazły zastosowanie także w PSZ na Zachodzie.

Zachowane zestawy sugerowałyby, że w przypadku żołnierzy PSZ trzeci znak nie był wydawany. Pewności oczywiście nie mam. Uwaga ta dotyczy w szczególności wczesnego okresu funkcjonowania oddziałów polskich li tylko na terenie Wielkiej Brytanii.

Jak łatwo zauważyć, na rynku kolekcjonerskim dominują znaki żołnierzy 2 Korpusu Polskiego. W ich „masie” nie napotkałem nigdy zestawu trzech znaków. Z tej też przyczyny zastanawiam się, czy po prostu nie zaniechano ich stosowania w ogóle, gdzieś w roku 1942/1943? Przypuszczenie to wymaga weryfikacji w oparciu o źródła brytyjskie, do których jednak niestety dostępu nie mam.

Na polskich nieśmiertelnikach wybijano:

A.P., rok urodzenia, numer ewidencyjny, numer komendy uzupełnień, wyznanie, nazwisko i imię.
A.P. / 1908 / 79 / III / Rz. Kat. / Kowalski / Jan

Przykładowe oznaczenie 79/III nie jest numerem żołnierza, a numerem karty ewidencyjnej założonej w tym wypadku przez Komendę Uzupełnień nr 3.

Komendy uzupełnień:

I - Komenda Uzupełnień nr 1 / Anglia / 1 Korpus

II - Komenda Uzupełnień nr 2 / Blackpool, Anglia (Polskie Siły Powietrzne / od września 1940)

III - Komenda Uzupełnień nr 3 / APW (okres: 5 luty 1942 - 24 stycznia 1945)

K.U. nr 3 podzielono na:

III - Komenda Uzupełnień nr 3 / Włochy / 2 Korpus Polski (od 25 stycznia 1945)
IV - Komenda Uzupełnień nr 4 / Egipt / JWŚW (od 25 stycznia 1945)

5 lutego 1948 roku dokonano połączenia K.U. nr 1, 3 i 4 tworząc Komendę Uzupełnień Wojska (Hursley, Anglia, wydziały: I / III / IV)

Sporadycznie wybijane zdawałoby się według ustalonego, nienaruszalnego schematu nieśmiertelniki 2 Korpusu potrafią zaskoczyć jakimś nietypowym elementem. W Internecie prezentowany jest znak, na którym dodano stopień wojskowy, w jednym ze starszych postów na tym forum, kolega podaje, że znajduje na nim skrót Referatu Ewidencji i Statystyki K.U. nr 4. Sam z autopsji znam przypadek, gdy na odwrotnej stronie nieśmiertelnika wybito tajemniczą literę W lub M (w zależności od kierunku patrzenia).

Zachowane egzemplarze nieśmiertelników żołnierzy 2 KP zawieszone są nadal w większości przypadków na przydziałowym sznurku bawełnianym. Znaki nawlekane są nań, w taki sposób, że wiszą obok siebie lub jeden znajduje się poniżej drugiego. W odróżnieniu od wspomnianego brytyjskiego sposobu mocowania rozwiązanie to komplikuje kwestię ich szybkiego rozdzielenia.

Jako ciekawostkę podam, że według wspomnień mego dziadka znak zielony był po śmierci żołnierza, umieszczany w jego ustach.

Nieśmiertelników na zbyt wielu zdjęciach ilustrujących szlak oddziałów PSZnZ zobaczyć nie można. Dzieje się tak przypuszczalnie za sprawą tego, że: A) zgodnie z regulaminem brytyjskim miano nosić je pod koszulą, B) nie afiszowano się nimi ze względu na przesądy.

Do nieśmiertelników dowieszano niekiedy różne drobiazgi mające zapewnić żołnierzowi szczęście lub uchronić go od śmierci. W przypadku 2 KP mogły być to np. krzyżyk jerozolimski (znak odbytej pielgrzymki do miejsca narodzin Chrystusa) lub (w późniejszym okresie) np. medalik z wizerunkiem Matki Boskiej Loretańskiej.

W przypadku zdjęć pochodzących z okresu 1942-1943 (Irak, Egipt, Palestyna, Syria), wśród żołnierzy daje się zauważyć występowanie aluminiowych lub wykonanych z innego metalu znaków francuskich wz. 1918 (forma bransoletki noszonej na nadgarstku, znak ten stosowano w Syrii, w Brygadzie Strzelców Karpackich) lub wykonanych na indywidualne zamówienie. Wzory tych drugich nieśmiertelników bywają zupełnie dowolne. Część z nich nawiązuje do wyżej wymienionego nieśmiertelnika francuskiego (czy nawet jest jego kopią wykonaną po prostu z lepszego materiału np. srebra), inne to zazwyczaj prosta, większa lub mniejsza blaszka o prostokątnym lub oktagonalnym kształcie zaopatrzona w uszka i łańcuszek.

Na tego typu prywatnych znakach napisy są wykonane zazwyczaj bardzo starannie, metodą grawerowania (nie stosowanego standardowo wybijania). Umieszczano na nich (niekiedy w zupełnie dowolnej konfiguracji) imię, nazwisko, roku urodzenia, wyznanie, grupę krwi, numer ewidencyjny, imię ojca, nazwę miejscowości, z której pochodził żołnierz (niekiedy także ulicę i numer domu), nazwy oddziałów. Dodatkowo, obok ww. danych, na znakach występują np. orły i krzyże jerozolimskie. Jak widać lokalni, wschodni wytwórcy byli otwarci na rozmaite pomysły i indywidualne preferencje. Pod tym względem wspomniane znaki i ich odmiany znakomicie wpisują się w całą gamę zachowanych dotąd „gadgetów” kupowanych indywidualnie przez żołnierzy np. sygnety religijne i patriotyczne, zawieszki, przypinki, bransoletki czy wreszcie grawerowane w orientalne akcenty papierośnice.

Przypuszczam, że wspomniane znaki prywatne stosowano do czasu wydania en masse brytyjskich znaków regulaminowych. Być może nastąpiło to w drugiej połowie roku 1942, podczas przeprowadzanych weryfikacji żołnierzy dokonywanych przez działającą już K.U. nr 3, a może nawet później (znane są mi, bowiem znaki wz. 18 z numerem ewidencyjnym tej komendy).

Przy okazji:

W kronice 6 Lwowskiego PAL natrafiłem na bardzo ciekawą wzmiankę z dnia 4 grudnia 1942 roku mówiącą o nadaniu żołnierzom: „Odznaka 6 p.a.l. w formie bransoletki - znaku tożsamości z wyrytymi inicjałami kryptonimu pułku z czasów b. 6 D.P. (…)”.
Zetknął się ktoś z tego typu artefaktem?

Jeśli chodzi o odporność zastosowanej fibry na warunki „terenowe” to nic na ten temat nie znalazłem. Na pewno nie był to materiał odporny na wysokie temperatury (z tego powodu pod koniec wojny lub już po jej zakończeniu wprowadzono ponownie znaki wykonywane z metalu). Tym samym był on mało użyteczny w przypadku np. załóg pojazdów, w których temperatura (w przypadku pożaru) była olbrzymia.

Gorąco zachęcam do dzielenia się własnymi doświadczeniami w ww temacie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez JERZYK dnia Wto 10:49, 31 Gru 2013, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Desantownik
Kapitan


Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 1096
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa/Łódź

Słyszałem opinie, że 3-ci znak wydawano żołnierzom 1 KP walczącym w Europie zachodniej.
Nie jestem jestem pewien czy posiadali je żołnierze 1DP gen.Maczka, ale słyszałem opinie weteranów 1SBS, że posiadali oni 3-ci znak nieśmiertelnika i wzorem swych brytyjskich kolegów-spadochroniarzy umieszczali go na języku buta pod splotem sznurowadeł jednego z ammo boots'ów.
Ale ile jest w tym prawdy? Confused


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Desantownik dnia Wto 21:39, 31 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
JERZYK
Kapitan


Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1269
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

Rozwinięcie tematu 1 Korpusu byłoby bardzo ciekawe.

O opisywanej przez Ciebie praktyce nie słyszałem dotąd w innym kontekście jak Amerykanie w Wietnamie.

Na poniższej stronie znalazłem interesujące info. Dotyczy ono, co prawda Kanadyjczyków ale przypuszczam, że stosowane praktyki były podobne lub takie same. Chociaż wg mej wiedzy prezentowana torebka jest wzoru amerykańskiego (Personal Effects Bag), a nie brytyjskiego.

[link widoczny dla zalogowanych]

Wg opisu: Osoby zajmujące się pochówkami umieszczały czerwony znak w torebce zawierające (małe) rzeczy osobiste żołnierza odnalezione przy nim (rzeczy te potem zwracano krewnym / z analizy podobnego tematu wiem, że nie wszystko zwracano - ze wględu na nie dający się usunąć zapach, rozkład częśc rzeczy niszczono, jeśli to były np. pieniądze to wypłacano je w nowych banknotach).

"(...) Legenda głosi, że stosowanie dwóch kolorów miało dopomóc żołnierzom we właściwym umieszczaniu znaków. Czerwony, kolor krwi - do zabrania - właściciel nie żyje, zielony, kolor trawy, zostaje przy ciele. (...) Znak zielony powinien być umieszczony w jamie ustnej martwego żołnierza, pomiędzy zębami i ustami."

Zapamiętałem, jak mój dziadek pokazywała, że znak kładziono w głębi jamy, na języku.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez JERZYK dnia Czw 9:51, 02 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Cukierman
Rekrut


Dołączył: 10 Maj 2014
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Witam. Szukając w sieci śladów historii rodzinnej trafiłem na to forum. Gdy przeczytałem poniższe słowa, postanowiłem się udzielić:
Sam z autopsji znam przypadek, gdy na odwrotnej stronie nieśmiertelnika wybito tajemniczą literę W lub M (w zależności od kierunku patrzenia).

W liście Brytyjskiego Ministerstwa Obrony do mojego dziadka z roku 1983, w którym potwierdzony został przebieg służby wojskowej dziadka czytam:

"przeniesiony do
kategoria "W" - rezerwa ./.
lista niezatrudnionych"

Może to jakiś ślad?

P.S. Wyczytałem też, że dziadkowi należą się dwa odznaczenia brytyjskie:
War Medal 1939-45 i Italy Star. Dziadek dostał też Virtuti, ale to inna opowieść... Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Carlos
Kapitan


Dołączył: 24 Sie 2008
Posty: 1045
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Legionowo

Dzięki, to nam trochę wyjaśnia!

A War Medal i Gwiazda Italii jednoznacznie określa, że teatr działań dziadka pokrywa się z naszymi zainteresowaniami. Smile

Gdzie służył? W jakiej jednostce? Jeżeli mógłbyś nam opowiedzieć, jak prowadziły wojenne ścieżki Twojego dziadka, bylibyśmy bardzo wdzięczni. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Cukierman
Rekrut


Dołączył: 10 Maj 2014
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Sam dopiero zaczynam się interesować historią dziadka. Wszystko co wiedziałem do tej pory to szczątkowe opowieści przekazywane przez babcię i tatę. Kiedy się urodziłem, dziadek nie żył. Niedawno znalazłem w domu dokumenty, które zachęciły mnie do działania. Więc dobrze, zaczynamy Very Happy:

Dziadek służył w 5. Kresowej Dywizji Piechoty pod dowództwem gen. Nikodema Sulika.

W liście z brytyjskiego Ministerstwa Obrony czytamy:

"Służba w Polskich Siłach Zbrojnych pod Dowództwem Brytyjskim :
od 31 października 1944 roku do 5 maja 1947 roku"

Wiem, że podczas działań służył jako kapral i był dowódcą oddziału carrier'ów. W warunkach wojennych nie było możliwe przeprowadzenie szkolenia zakończonego świadectwem, więc zrobiono to w 1946 r.:

"25. PUŁK UŁANÓW WIELKOPOLSKICH M.p., dnia 27. czerwca 1946r.
ŚWIADECTWO
z ukończcenia Kursu dowódców drużyn carrier'ów i dowódców carrier'ów rozpoznawczych od dnia 20. maja 1946.r. do dn. 27. czerwca 1946.r."

Drugie świadectwo jest bardziej "ozdobne" od poprzedniego Very Happy.

Wiem, że dziadek był kapralem. Jest to wpisane w świadectwach. W domu leży medal dziadka za walki o Bolonię.

P.S. Może panowie wiedzą o jaki oddział chodzi? Ze świadectwa:
"Oddział macierzysty: 11BS."

P.S.2 Dziadek służył jeszcze przymusowo w Wermachcie, gdyż urodził się w 1920 r. w okolicach Dusseldorfu. Po wojnie do 1946 r. przebywał we Włoszech, do 1947 w Wielkiej Brytanii, od 1947 roku w Polsce. Wiem, że UB nachodziło dziadka przez jakiś czas.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Cukierman dnia Nie 10:28, 11 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
O nieśmiertelnikach raz jeszcze
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Odpowiedz do tematu